Beauty Review

Orientana, krem drzewo sandałowe i kurkuma

W kwestii kremów zawsze byłam wybredna i nie zadowalałam się byle czym. Dobrze świadczy o tym to, że po licznych rozczarowaniach przez około pół roku nie stosowałam żadnego…Zamiast kremu służył mi olejek z żelem hialuronowym czasami dodawałam coś ekstra. Jednak moja cera zmienna jest i po dłuższym okresie przyjaźni z wspomnianym duetem nie działał już on tak dobrze. W kwestii pielęgnacji kieruję się głownie zasadą żeby obserwować skórę i dostrzegać co jej odpowiada więc zabrałam się za poszukiwanie kremu. Natrafiłam na ciekawą, polską markę Orientana i krem drzewo sandałowe i kurkuma.

Kosmetyk jest dostępny m.in. w Super-pharm, Naturze, Hebe i internetowych sklepach z kosmetykami naturalnymi.. Za 50 g słoiczek zapłaciłam około 34 złotych, to niewiele zważywszy, że krem jest wydajny.

Krem zamknięty jest w plastikowym słoiczku, dodatkowo zabezpieczony folią i papierowym opakowaniem na którym znajduje się opis produktu. Dla niektórych może to być minus ponieważ papierowe opakowanie wyrzucamy, a na słoiczku oprócz nazwy nie ma już praktycznie żadnych informacji na temat produktu. Słoiczek jest łatwy do otwarcia, a produkt z łatwością wydobyć aż do końca.

Przechodząc do samego kremu ma on lekko żółtawe zabarwienie i idealną konsystencję – nie za rzadką nie za gęstą. Wchłania się szybko ale nie do matu. Pozostawia delikatną, prawie niewidoczną warstwę. Świetnie nadaję się pod makijaż i ma przepiękny zapach. Chciałabym mieć takie perfumy. Zapach jest ciepły, orientalny, mocno wyczuwalny i utrzymuje się na skórze dosyć długo. Nie wszystkim przypadnie do gustu więc radzę powąchać go przed zakupem. Po nałożeniu na twarz po kilku minutach się wchłania. Przed zakupem – po doświadczeniach z maseczką kurkumową obawiałam się zabarwienia skóry ale na szczęście nic takiego nie nastąpiło.

Uwielbiam stosować ten kosmetyk zimą, ratuje moją mieszaną cerę przed wysuszeniem. W upalny dzień niestety nie spisuję się aż tak dobrze- wpływa na przetłuszczanie się skóry. W największe upały po prostu go nie stosuje, w pozostałe dni działanie jest nieziemskie. Doskonale nawilża i odżywia moją skórę, nigdy nie spowodował u mnie wysypu (co często się zdarza ). Zostawia moją skórę gładką i pachnącą. Często stosowałam go na podrażnioną skórę i doskonale ją koił i sprawiał, że szybciej niż normalnie wracała do normy. Przy regularnym stosowaniu poprawia koloryt, skóra wygląda zdecydowanie zdrowiej.

Uważam, że każdy powinien spróbować tego kremu ze względu na jego naturalny, wolny od chemii skład i widoczne działanie. Ja z pewnością kupię go ponownie. Kusi mnie wersja z żen- szeniem indyjskim, ale po doświadczeniach z orientaną morwa i lukrecja nie wiem czy ulegnę tej pokusie.

Woda, masło shea, masło kakaowe, trójgliceryd kaprylowo – kaprynowy (z oleju kokosowego i glicerydu),  gliceryna roślinna, olej z ziaren słonecznika, stearynian glicerolu (pochodzenie roślinne), kwas stearynowy ( z naturalnego wosku), olej z drzewa sandałowego, ekstrakt z kurkumy, mirystynian izopropylu (pochodzenie roślinne), monogliceryd kwasu kaprylowego (z oleju kokosowego lub palmowego), alkohol cetylowy (pochodzenie roślinne), olejek z pestek grejpfruta, olejek z migdałów, olejek z kiełków pszenicy, Cl- 19140 (barwnik), kwas cytrynowy, benzoesan sodu (pozyskiwany z jagód), sorbinian potasu (pozyskiwany z jagód).

*nietestowany na zwięrzetach

*wegański

*polska firma

You Might Also Like

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
trackback

[…] ten produkt zupełnie przypadkiem będąc w drogerii DM. Stwierdziłam, że odpocznę trochę od mojego ulubionego kremu i spróbuję czegoś nowego. W dm-ie wybór ekologicznych marek jest ogromny, ten miał niezwykle […]

czerwonafilizanka
Gość

miałam kiedyś próbki tego kremu, fajny, ładnie pachniał ale nie wiem czy do mojej cery tak na dłużej