Beauty Hair Review

Bandi, Tricho-ekstrakt przeciw wypadaniu włosów

kosmetyki Bandi

Kilka miesięcy temu dopadło mnie straszne wypadanie włosów. Nie widziałam w tym nic dziwnego gdyż zawsze przy zmianie pory roku z ciepłej na zimną(i odwrotnie) problem ten do mnie powraca. Jednak tym razem było inaczej, wypadanie nie ustępowało jak to zwykle bywało po kilku tygodniach- trwało już ponad dwa miesiące i co najgorsze nie widziałam, żeby nowe włosy odrastały…Oczywiście pierwsze co zrobiłam to przyjrzałam się swojej diecie oraz poziomowi stresu i zaczęłam działać na tych płaszczyznach. Jeżeli ten problem Was również dotyczy polecam w pierwszej kolejności zrobienie badań i odnalezienie przyczyny wypadania.

polskie kosmetyki

Oprócz poprawy diety chciałam wprowadzić coś ekstra do skóry głowy aby stymulować wzrost nowych włosów. Szukałam produktu który będzie miał dużą ilość składników aktywnych ale również będzie zawierał olej dzięki któremu owe składniki będą miały szansę naprawdę dotrzeć głębiej i zadziałać efektywniej.  Trafiłam na tricho ekstrakt przeciw wypadaniu włosów(30ml/49zł). Już na początku informuję Was, że nie jest to naturalny produkt, nie pamiętam nawet kiedy ostatnio sięgnęłam po kosmetyk z tak nieładnym składem. Ale ilość składników aktywnych wzięła góre…

Produkt zamknięty jest w szklanej buteleczce z pipetką. Rozwiązanie bardzo wygodne i estetyczne. Po wykorzystaniu preparatu używałam go do innych wcierek- sprawdza się świetnie. Sam preparat ma gęstą, białą konsystencję którą bardzo łatwo się aplikuje. Nie plącze ani nie wyrywa włosów podczas masażu. Ma też bardzo przyjemny miętowy zapach.

co na wypadanie włosów

Producent zaleca nakładanie ekstraktu bezpośrednio na skórę głowy, przedziałek po przedziałku. Wystarczy aplikować go raz w tygodniu na 30 minut, a następnie zmyć szamponem z tej samej serii. Można również 30 kropli preparatu zakroplić do 200 ml szamponu. Ja niestety nie mogłam kupić szamponu z tej serii ze względu na skład. Serum aplikowałam zgodnie z zaleceniami, raz w tygodniu- czasami na mokrą skórę głowy po uprzednim peelingu(wtedy wcierki działają najefektywniej), a czasami na suchą. Produkt zmywałam po minimum 30minutach.

Przez bardzo długi okres czasu nie sięgałam po żadne wcierki oprócz hydrolatu i ewentualnie ziołowej czy octowej płukanki ale dobrze pamiętam czasy kiedy intensywnie dbałam o włosy i wcierałam w skórę głowy rozmaite preparaty. Nowe włoski zawsze wyrastały mi bezpośrednio po aplikacji wcierki i umyciu włosów. I zazwyczaj był to efekt wow. Tutaj tego nie było, po wysuszeniu włosów intensywnie przyglądałam się skórze głowy i za każdym razem wypatrzyłam zaledwie kilka nowych włosków. Po dłuższym okresie czasu nic się nie zmieniło. Niestety, preparat nie działał tak jak tego oczekiwałam włosy nadal mi wypadały. Dla porównania dodam, że po pewnym czasie włączyłam do pielęgnacji kozieradkę i zadziała się magia. Włosów wypadało mi o 80% mniej, a nowe baby hair widziałam po każdym myciu. Tricho ekstrakt Bandi nie wpływał na przetłuszczanie się włosów ani na ich wygląd. Produkt okazał się bardzo niewydajny, byłam zaskoczona jak szybko się skończył.

kosmetyki marki Bandi

Skład: Aqua/Water, Glycerin, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate, Niacinamide, Prunus Amygdalus(Sweet Almond) Dulcis Oil, Panax Ginseng Root Extract, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Allantoin, Arginine, Acetyl Tyrosine, Arctium Majus Root Extract, Hydrolyzed Soy Protein, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Formic Acid, Equisetum Arvense Extract, Thymus Vulgaris Flower/ Leaf Extract, Troxerutin, Centella Asiatica Extract, Paullinia Cupana Seed Extract, Urtica Dioica Leaf Extract, Mentha Piperita Leaf Extract, Ornithine HCI, Citrulline, Glucosamine HCI, Caffeine, Wheat (Triticum Vulgare) Germ Extract, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Sodium Hyaluronate, Biotin, Methyl Nicotinate, Carnitine, 7-Dehydrocholesterol, Hydroxyacetophenone, 1,2-Hexanediol, Caprylyl Glycol, Tropolone, Polyacrylate Crosspolymer-6, Methyl Cyclodextrin, Cetearyl Acohol, Cetyl Palmitate, Ceteareth-20, Ceteareth-12, Poluquaternium-11, PEG-12 Dimethicone, Disodium EDTA Parfum/Fragrance, Limonene

Niestety tricho ekstrakt przeciw wypadaniu włosów marki Bandi nie spełnił moich oczekiwań.Nie mogę powiedzieć, że w ogóle nie działał- włosów wypadało minimalnie mniej, pojawiły się również nowe ale niestety oczekiwałam czegoś więcej. Pomimo, że jego użytkowanie było bardzo przyjemne, szybkie i pachnące to wydaje mi się, że nie ma sensu wydawać pieniędzy na produkt który nie działa, nie ma idealnego składu i w dodatku jest niewydajny. Z czystym sumieniem mogę polecić Wam kozieradkę, której jedyną wadą jest zapach- dla osoby o wrażliwym nosie-jak ja- wyczuwalny przez cały okres stosowania, nawet kilka dni po aplikacji i umyciu. Całe szczęście, że ludzie z mojego otoczenia nie mają tak wrażliwego nosa(albo są bardzo kulturalni). Niestety nie mogę ocenić produktu z dzisiejszego wpisu nie porównując go z kozieradka- o wiele tańszą, wydajniejszą i lepszą w działaniu.

A jakie wcierki u Was się sprawdziły?

You Might Also Like

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata
Gość
Agata

Jak dokładnie używasz kozieradki?

Emilia J.M.
Gość
Emilia J.M.

U mnie kozieradka świetnie działa i nawet zapach mi nie przeszkadza. Do moich ulubionych należy jeszcze wcierka z Orientany. Tak jak napisałaś- kozieradka to chyba najtańsza i najskuteczniejsza wcierka 🙂

efarit
Gość

Bardzo ciekawie piszesz 🙂

kosmetykofanki
Gość

O kurcze, a myślałam, że będzie fajny, nie zachęca mnie jego działanie więc nie sięgnę po niego, lepsze rezultaty widzę już po domowych wcierkach 🙂

Ola
Gość

Może i dobrze, że niewydajny, jak sobie słabo radził z powstrzymaniem wypadaniu włosów;)
U mnie włosy wypadają poza zmianami pogody wówczas, kiedy mam anemię lub brak jakiś witamin.

Blondekitsune
Gość

Z BANDI miałam kiedyś tylko krem, ale dostałam po nim liszajów, a skóra mnie piekła. A alergikiem nie jestem i pierwszy raz mi się coś takiego w ogóle zdarzyło. Także zraziłam się do tej marki. Skład też nie był jakiś super, podobnie jak tutaj.

Co do tego typu produktów u mnie sprawdził się lotion z Trico Botanica.

Ekofilka
Gość

Ech skąd ja to znam..Niestety jako osoba z ŁZS i Hashimoto wypadanie włosów to mój odwieczny problem, ale opanowałam już kilka sprawdzonych metod, które na mnie działają. Pewnie niedługo zrobię o tym wpis.
A z wcierek polecam Dermena Żel zapobiegający wypadaniu.

Convalie
Gość

Kiepski skład i kiepskie działanie – wielka szkoda, ale dobrze, ze w końcu udało Ci się znaleźć coś co działa 🙂 Skóra mojej głowy jest już wystarczająco problematyczna i na szczęście nie miałam do tej pory problemów z wypadaniem włosów, ale zapamiętam sobie kozieradkę 😉

Aleksandra
Gość

Będę musiała przetestować tą kozieradkę, bo moje włosy też lubią wypadać. Szkoda, że ten ekstrakt z Bandi się nie sprawdził.

Monika
Gość

Jednak domowe, ziołowe sposoby najlepsze. 😀

Chocolade
Gość

Szkoda, że się nie sprawdziło, będę próbowała słynną drożdżową maseczkę Babuszki Agafi na porost włosów 😉

Aleksandra
Gość

Ja od początku stycznia zaczęłam się bardziej interesować moimi włosami, wcześniej raz za czas olejowałam olejem kokosowym na noc i to było wszystko jeśli chodzi o dodatkową pielęgnacje. Wyczytałam, że aloes działa dobrze na porost, więc zaczęłam go wcierać w skórę głowy (moim głównym celem jest zapuszczenie włosów) ale na razie jakoś nie jestem przekonana, czy są jakieś efekty. Skłaniam się do tego, żeby kupić wcierkę Jantar, bo słyszałam o niej wiele dobrego. Teraz zastanawiam się też nad kozieradką, po przeczytaniu twojego wpisu 😀