Beauty PHOTOS Review

Be.loved, tonik z glukonolaktonem 15%

kosmetyki be loved

Glukonolakton należy do grupy tzw. kwasów PHA czyli takich o najłagodniejszym działaniu na skórę których można używać nawet latem. Stosowanie tych substancji przynosi wiele korzyści przede wszystkim wpływają one na produkcję kolagenu i elastyny, zwiększają gęstość skóry czy niszczą wolne rodniki. Ze względu na umiejętność wiązania wody zatrzymują wilgoć w naskórku, przyspieszają gojenie się ran, a także przy wyższym stężeniu wykazują właściwości złuszczające.

Glukonolakton jako jeden z trzech przedstawicieli PHA polecany jest przede wszystkim do skór wrażliwych, naczynkowych i alergicznych ale może mieć pozytywny wpływ również na skórę trądzikową czy z łuszczycą. To naturalny antyoksydant który przyspiesza regeneracje skóry i łagodzi podrażnienia dodatkowo wykazując również działanie ujędrniające. Glukonolakton zdecydowanie gra pierwsze skrzypce w produkcie o którym chcę dzisiaj napisać.

naturalne marki kosmetyczne

Tonik Trust Yourself marki Be.loved(121zł/100ml) zamknięty jest w czarnej, szklanej butelece z pompką. Opakowanie jest bardzo ładne, dodatkowo praktyczne i wygodne zarówno do stosowania na płatek jak i aplikacji bezpośredniej na dłonie.

Produkt posiada delikatny różano-ziołowy zapach i ma konsystencję wody. Po nałożeniu na skórę zostawia delikatnie widoczna, błyszczącą(ale nie tłustą) i lekko klejącą się warstwę. Jednak nigdy nie miałam problemów z aplikacją na niego kolejnych produktów. Producent zaleca stosowanie tego toniku na płatek kosmetyczny lub w jako maseczkę tonikową(jeżeli kupujecie go online to 3 płaty dołączone są do produktu). Ja jednak preferowałam aplikację bezpośrednio na dłonie i skórę- przez pompkę aplikacja taka była bardzo łatwa.

Tonik oprócz tytułowego glukonolaktonu zawiera inne bardzo przyjemne dla skóry składniki takie jak kwas hialuronowy, mocznik czy pantenol. Wykazują one przede wszystkim szerokie działanie nawilżające, regenerujące i dbające o zatrzymanie wilgoci w naskórku.

kosmetyki naturalne

Glukonolakton jest dobrze znaną mi substancją już kilka razy na blogu pokazywałam Wam inny tonik o właśnie tym stężeniu także wiedziałam czego się spodziewać. Ale niestety nie zauważyłam dużej zmiany w skórze. Co więcej moja cera bardzo różnie reagowała na ten produkt. Nie zmieniałam żadnych kosmetyków, a jednego dnia po zastosowaniu toniku skóra wyglądała dobrze, a innego wyglądała na obciążoną i pory były minimalnie powiększone.

Tonik regularnie stosowałam na skórę szyi i dekoltu i z działania na te partie byłam bardzo zadowolona. Moja skóra w tych miejscach ma specyficzną strukturę(od zawsze) nie jest w pełni gładka jak na innych częściach ciała, a tonik zapewniał mi tę gładkość(podobnie działało serum z TO). Produkt faktycznie ujędrnia skórę, dba o jej nawilżenie, a także poprawia koloryt. Działanie złuszczające jest odczuwalne ale nie widoczne tj. skóra nie łuszczy się ani nie jest zaczerwieniona/podrażniona.

Gdyby nie wysoka cena tonik na stałe zagościłby w pielęgnacji szyi i dekoltu. Muszę jednak zaznaczyć, że jest on wydajny chociaż jednocześnie posiada stosunkowo krótką datę ważności dlatego lepiej stosować go na twarz, szyję, dekolt i wtedy zużycie go w przewidzianym czasie będzie możliwe.

be.loved

Skład: Lavandula angustifolia flower water, Rosa Damascena Flower Water, Boswellia Carterii (Frankincense) Water, gluconolactone,  Hyaluronic Acid, Urea, d-pantenol

Tonik z glukonolaktonem marki Be.loved jest produktem zdecydowanie godnym uwagi. Niestety moja wybredna i kapryśna cera nie do końca go polubiła, ale skóra szyi i dekoltu owszem. Ma bogaty i dobrze przemyślany skład który powinien sprawdzić się zarówno w przypadku skóry dojrzałej, suchej jak i trądzikowej. U siebie zauważyłam przede wszystkim działanie wygładzające także jeżeli szukacie produktu który daje taki efekt to dajcie mu szansę. Jego największym minusem jest niestety cena, ale niestety dobre jakościowo składniki i opakowanie sporo kosztują. Tańszą alternatywą są toniki ze stron z półproduktami o jednym nawet wspominałam kilka lat temu.

Stosowałyście już któryś z kwasów PHA?

You Might Also Like

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
czerwonafilizanka
Gość

Nie stosowałam kwasów PHA

Convalie
Gość

Miałam kiedyś tonik DIY z kwasem laktobionowym i byłam dość zadowolona 🙂 Wydaje mi się, że glukonolakton mógłby się u mnie sprawdzić, ale cena trochę odstrasza, może rzeczywiście wypróbuję jakąś mieszankę z półproduktów 😉

kosmetykofanki
Gość

No skład ma piękny, ale cenę mógłby mieć troszkę niższą 🙂 Może kiedyś się trafi jakaś promka to chętnie go poznam, bo lubię toniki z kwasami 🙂

dorota z kobietytomy
Gość

O na lato dobry pomysł…Muszę przeanalizować, czy by się u mnie sprawdził

Chocolade
Gość

Cena faktycznie dość wysoka 😉

Kinga K
Gość

Nie znałam go 🙂

Klimaty Agness
Gość

Nie znam produktu, nigdy nie stosowałam tego typu kwasów.
Pozdrawiam, Agness:)

Le Bleuet
Gość

Minimalistycznie i sensownie. Straszliwie ciekawi mnie dlaczego skóra reagowała raz tak, a raz inaczej 😀 Chyba nie doświadczyłam tego jeszcze przy żadnym kosmetyku.

Iwona
Gość

Akurat od toników nie mam zbyt dużych wymagań, więc na ten wariant się nie skuszę. cenowo nie zachęca 🙂